17 listopada 2010

King of Wolves, Japan

Będąc ostatnio w rodzinnych stronach dziewczyny natknąłem się w Empiku na od dawna interesującą mnie mangę. Japan stworzony przez K. Miurę oraz Buronsona to kolejna po zbiorze historii o Królu Wilków pozycja na mojej półce. Mam nadzieję, że oba tytuły cieszą się dużą popularnością i przyczynią się do podjęcia przez wydawnictwo Hanami decyzji o rozpoczęciu projektu polskiej wersji Berserka - jednej z najbardziej cenionych mang z gatunku dark fantasy. Dzisiaj jednak poświęcę trochę czasu na napisanie krótkich recenzji dwóch mniej znanych tomików Kentarou Miury - Król Wilków & Legenda Króla Wilków oraz Japan.

Oh-Roh (Król Wilków) oraz wydana w 1990 roku jego kontynuacja, Oh-Roh Den były pierwszymi mangami stworzonymi przez K. Miurę (nie piszę tutaj o Berserk Prototype ponieważ był to wyłącznie projekt konkursowy). Począwszy od tych pozycji po obecną działalność, mangaka ujawnia swoje zamiłowanie do przedstawiania świata w surowy oraz brutalny sposób - odwołując się cząstkowo do wydarzeń historycznych.

Iba jest młodym historykiem, odnoszącym sukcesy również w sporcie (kendo). Podczas swojej wędrówki Jedwabnym Szlakiem znika bez wieści. W nadziei na odnalezienie ukochanego wyrusza jego tropem Kyoko. Podczas jednych z takich poszukiwań na niebie otwiera się wielki wir, który wciąga Kyoko. Kobieta z czasem zdaje sobie sprawę, że znajduje się w XIII wieku - czasach podbojów tytułowego Króla Wilków.

Do dzisiaj ciężko mi wypowiedzieć się o pierwszych mangach K. Miury dlatego będę oceniał całe wydanie od Hanami. Oh-Roh jest nieprzewidywalny, a tym samym nie pozwalający odbiorcy na chwilę nudy. Rysunki wykonane starannie, cieszy mnie również ich przejrzystość - niektórzy autorzy mają skłonność do rozdrabniania się przy przedstawianiu scen przez co trzeba się zastanawiać nad zawartością niektórych okien w mandze. Fabuła spójna, klarowna, ale należy pamiętać że niektóre przedstawione w tej pozycji wydarzenia historyczne są mniej lub bardziej prawdziwe, zależnie od potrzeb autora (co wcale nie jest wadą pozycji). K. Miura na końcu pracy otworzył sobie furtkę do wydania następnych części, ale wątpię aby podjął się tego wyzwania. Podsumowując Oh-Roh jest mangą, którą przyjemnie się czyta jednak nie posiada ona w sobie takiego magnetyzmu jak chociażby Berserk czy (nawet płytki) Naruto. Mimo wszystko Hanami przedstawiło nam bardzo korzystną ofertę: dwie mangi w jednym tomie, w cenie 34 złotych. Nie nalegam mocno do zakupów tej pozycji jednak jeśli ktoś ma trochę pieniędzy i potrzebę przeczytania ciekawej i oryginalnej historii, ten wybór będzie jak najbardziej trafiony. Do dziś nie żałuję swojej decyzji.

W trakcie wydawania Berserka, K. Miura potrzebował odskoczni, tworząc w 1992 roku Japan. Sama budowa fabuły ma wiele podobieństw do Oh-Roh oraz Oh-Roh Den.

Historia rozpoczyna się w czasach współczesnych, w Hiszpanii gdzie właśnie  wraz z bratem wylądował Yashima Katsuji (barczysty yakuza), bynajmniej nie w interesach. Celem jego podróży jest znana japońska reporterka, która musi co chwilę spławiać natrętnego zalotnika. Podczas wywiadu z grupką napotkanych japońskich uczniów wybrzeże nawiedza trzęsienie ziemi, które strąca nieszczęśników do jaskini pełnej szczątków kartagińskiej armii. Na dole zdezorientowana grupa spotyka starszą, tajemniczą kobietę wieszczącą upadek Japonii podobny do tego jaki spotkał Kartaginę w starożytności. Yashima, jego brat, reporterka, a także studenci zostają wysłani do postapokaliptycznej przyszłości aby na własne oczy ujrzeć skutki ekspansji gospodarczej kraju kwitnącej wiśni.

Pomijając odmienną fabułę, a także rodzaje wątków historycznych Japan niczym szczególnym nie wyróżnia się od Króla Wilków. Dlatego też nie będę się rozpisywał dla czystej zasady i wymyślał atutów tej serii. Wspomnę jedynie, że mimo wszystko ta pozycja wydaje mi się bardziej porywająca. Po przeczytaniu tego tytułu czuję niedosyt i myślę, że chętnie śledziłbym dalsze losy głównych bohaterów. Tomik kosztował mnie 24 złote, również nie mam wyrzutów sumienia - seria poprawna, przyjemna i wciągająca.

Swoją styczność z twórczością Kentarou Miury rozpocząłem oddając się lekturze Berserka, dlatego też byłem po części zawiedziony po przeczytaniu Króla Wilków oraz Japan. Na usprawiedliwienie mangaki działa fakt, że były to jego początki w tym rzemiośle, a prawdziwy swój potencjał wkłada w obecnie wydawaną mangę. Dlatego aby uniknąć rozczarowań zalecam podchodzić do omówionych przeze mnie mang z dystansem, czysto rozrywkowo. Poniżej przedstawiam kilka innych wpisów z mojego bloga, tematyką nawiązujących do moich dzisiejszych wypocin ;)
  1. Quasi 9.999: Recenzja mangi i anime Berserk
  2. Quasi 9.999: Inna, warta przeczytania manga

0 comments: