Na dobre anime nakłada się wiele czynników. Oprócz tak oczywistych jak wątek czy jakość animacji, często zapominanym walorem staje się ścieżka dźwiękowa. Z własnego doświadczenia wiem, że po zakończeniu filmu czy danej serii anime nie pamiętam nic z muzyki produkcji, no może z wyjątkiem kilku głównych utworów będących motywem przewodnim. Niewiele jednak ma to wspólnego z nieuwagą widza. Aktualnie ciężko w gąszczu szybkiej akcji i efektów specjalnych znaleźć coś naprawdę dobrego. Czy w takim razie remake starego soundtracku może utkwić głęboko w pamięci odbiorcy? Choć to duże wyzwanie, są osoby które się tego podejmują. Dzisiaj zaprezentuję trzy wybrane przeze mnie ścieżki dźwiękowe z anime, które zostały ponownie odświeżone i których (moim zdaniem) warto posłuchać.
Zacznijmy od soundtracku, który stał się tłem dźwiękowym do serialu Neon Genesis Evangelion z 1995 roku (który zakończył się rok później). Ogromna przepaść w stosunku do czasów teraźniejszych. Jeden z wielkich klasyków anime powoli odchodził w zapomnienie (oczywiście nie wśród miłośników) do czasu kiedy to ogłoszono remake serialu w formie filmów pełnometrażowych. Sama myśl odświeżenia czegoś co jest już idealne budziła uzasadnione obawy. Szczęśliwie pierwszy z filmów (powstały w 2007 roku) jak i jego doskonały soundtrack mnie osobiście zachwyciły. Muzykę do Evangelion 1.0: You Are (Not) Alone skomponował nikt inny jak Shiro Sagisu (twórca pierwszej wersji). Oprócz nowej oprawy już starych utworów (przykładowo L'Attacque des Anges, Staggering Yet, Les Betes, The Longest Day) w albumie znajdziemy wiele jazzowych brzmień. Mimo wszystko dominującą częścią na krążku będzie nadal muzyka klasyczna, momentami w towarzystwie chórków.
W ubiegłym roku mieliśmy możliwość obejrzeć kolejny film o bio-mechanicznych evangelionach. Soundtrack Evangelion 2.0: You Are (Not) Advance jest kolejnym, który chcę polecić. Swoją materią niewiele odstaje od poprzedniego albumu - reprezentuje bardzo wysoki poziom. Z ulubionych nowych motywów mógłbym wymienić Destiny oraz Fate chociaż tak naprawdę wszystkie są warte uwagi. Gdybym miał wskazać jedną różnicę pomiędzy dwiema ścieżkami dźwiękowymi byłaby nią energiczność. O ile w pierwszym soundtracku mamy wiele stonowanej muzyki to w obecnie omawianym albumie dominuje żywa muzyka akcji. Warto również dodać obecność w filmie piosenek mianowicie Today is the Time to Goodbye czy finałowe Give Me Wings. Twórca ścieżki dźwiękowej jak i gatunek muzyki (szczęśliwie) bez zmian. Nie pozostaje nam nic innego jak wyczekiwanie na Evangelion 3.0 Q Quickening.
Ostatnim wskrzeszonym zza grobów albumem jest Final Fantasy VII: Advent Children, który powstał 2005 roku. Jest to remake muzyki użytej w kultowej grze z 1995 roku o mało odkrywczej nazwie Final Fantasy VII. Kompozytorem jest Nobuo Uematsu, jeden z współtwórców muzyki do gry. Pomimo czasu jaki minął od zapoznania się z tym anime, jakość ścieżki dźwiękowej do dziś robi na mnie duże wrażenie. Być może też dlatego, że miałem przyjemność grać w ''legendarną siódemkę'' i z tego powodu mam do niej sentyment. Prawda jednak jest niepodważalna - utwory przeszły poważny tuning z pozytywnym skutkiem. Album pachnie świeżością, tętni energią muzyki elektronicznej. Nie skłamię miłośnikom gry, że najpiękniej będzie brzmieć One Winged Angel podczas starcia Clouda z Sephirothem ;)
Wszystkie wymienione remake powstały w ostatnich latach co świadczy o popularności odświeżania utworów, które stały się już legendarne. Często jest to wyłącznie odgrzewanie kotleta z nadzieją, że wywoła on równie pozytywne emocje w odbiorcach jak ten świeży. Myślę, że polecane powyżej przeze mnie albumy szczęśliwie nie należą do tego grona. Poniżej zamieszczam związane z tematem linki, do których warto zajrzeć ;)



0 comments:
Prześlij komentarz