Zbaczając z ciągle poruszanego tematu anime, postanowiłem dziś pokrótce opisać film, który wywarł na mnie duże wrażenie. Mam na myśli polską komedię z ubiegłego roku, Kołysankę (w reżyserii J. Machulskiego). W czasach kiedy wampiry są nagminnie gwałcone w takich gniotach jak Zmierzch czy Pamiętniki Wampirów, a sam motyw krewniaków Drakuli wydaje się być przedawnionym, nasz rodak udowadnia, że można stworzyć coś znacznie ciekawszego niż Edwarda Cullen'a.
Prawdę mówiąc na początku byłem uprzedzony co do tego tytułu. Po pierwsze nie sprawiał wrażenia interesującego, po drugie był produkcji polskiej (ówczesne premiery kojarzą mi się jedynie z płytkimi komediami romantycznymi). Mimo wszystko nadarzyła się okazja do popełnienia filmu więc skorzystałem.
Akcja komedii toczy się w małej miejscowości na Mazurach, gdzie właśnie wprowadzają się Makarewiczowie. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że wielopokoleniowa rodzina wywodzi się od wampirzych przodków. Wkrótce po osiedleniu się nowych sąsiadów, spokojną miejscowość nawiedza fala tajemniczych zniknięć.
Komedia wręcz emanuje wyszukanym, czarnym humorem, którego źródłem jest ludzkie spojrzenie na same wampiry oraz ich codzienne zmagania z przyziemnymi sprawami (takimi jak chociażby wyżywienie rodziny ;). Film ukazuje nie tylko punkt widzenia Makarewiczów, ale także pozostałych osób. Jak nie trudno się domyślić, między dwiema grupami dochodzi do konfliktu interesów, obfitującego w wiele zabawnych sytuacji.
Nie tylko spodobał mi się scenariusz i obraz wampirów, ale także charakterystyczna ścieżka dźwiękowa filmu. Jednocześnie należy pochwalić profesjonalną grę aktorów. Nie chodzi tu wyłącznie o Roberta Więckiewicza, ale także odtwórcy roli dziadka Makarewiczów (Janusza Chabiora) czy księdza Marka (Michała Zielińskiego) - bez nich ta komedia straciłaby cały swój urok :) Z obejrzenia tego filmu każdy odbiorca może wynieść skrajnie różniące się emocje. Kołysankę cechuje dość specyficzne poczucie humoru, które z pewnością nie dotrze do wszystkich odbiorców. W moim przypadku był to traf w dziesiątkę, nie zmarnowałem nawet minuty mojego życia.
Na zachętę do zapoznania się z tytułem zamieszczam zwiastun Kołysanki. Z myślą o leniwych wspomnę, że cały film można obejrzeć na YouTube.
0 comments:
Prześlij komentarz