20 grudnia 2011

Anime Winter 2011/12 (cz. 2)

Tak jak zapowiadałem, oto i druga część zimowych premier, które trafią na mój talerz. Myślę, że te 10 tytułów nie pozwoli mi cierpieć na nudę, a co najmniej kilka z nich pozostawi po sobie miłe wspomnienia. Ucieszę się, jeśli komuś dwie części dzisiejszego postu, pomogą w doborze anime. Miłej lektury. 

Brave 10
Premiera: 07.01.2012 r. (MAL, 08.01.2012 r.) 

Opis: Przedstawione na nowo przygody dziesiątki legendarnych wojowników, zebrane w 1600 roku (ery Sengoku) przez dowódcę wojskowego Yukimurę Sanadę, podczas pobytu w środkowej Japonii.

Oczekiwania: Brave 10 może okazać się jednym z lepszych anime akcji tej zimy. Czy to ambitne anime? Chyba tylko naiwni fani Naruto w to wierzą. Zwiastun mówi sam za siebie - dużo walk i klimaty shounen. Niezła odskocznia od wymagających tytułów. Od fabuły nie oczekuję zbyt wiele (mimo nawiązań historycznych). Będzie prosta jak budowa cepa, aby każdy nastolatek mógł ją zrozumieć. Zastanawia mnie trochę opis na MAL'u, gdzie Brave 10 uchodzi za pozycję seinen. Zwiastun wskazuje, że będzie to anime w konwencji trochę lżejszej, jak Basilisk - również traktujący o średniowiecznej Japonii. Grafika nie zachwyca, ale jest utrzymana na przyzwoitym poziomie. Podsumowując, serial nie zanudzi - niczego też nie wniesie do życia. Nie oszukujmy się, za rok zapomnimy co to za tytuł ;-)

Rinne no Lagrange
Premiera: 08.01.2012 r. (MAL, 09.01.2012 r.) 

Opis: Kyono Madoka jest 17-letnią dziewczyną, która uwielbia swoje rodzinne miasto oraz pomaga ludziom w tarapatach. Przemieszcza się ona robotem zwanym Vox i walczy przeciwko obcym.

Oczekiwania: Największe wrażenie robi na mnie oprawa graficzna w zwiastunie. Jest dosyć specyficzna (oglądałem kilka pozycji od Xebec, jednak znacząco różniły się w stylu), ale przyznam - przyjemna. Pomysł na fabułę wydaje się banalny, z drugiej strony widzę w anime lekką i co najważniejsze - przyjazną dla człowieka w obliczu sesji zimowej - łatwo przyswajalną treść. Od czasu do czasu zobaczymy jakąś walkę mecha. Kupuję to, jednak nie sądzę, aby ta premiera wywarła na mnie większe wrażenie (mam nadzieję, że się mylę).

Rurouni Kenshin: Shin Kyoto Hen
Premiera: XX.12.2011 r. (MAL, 17.12.2012 r.) 

Opis: Seria OVA. Rekonstrukcja batalii stoczonej przeciwko Shishio, przedstawionej z punktu widzenia Misao.

Oczekiwania: Niewielu kontynuacjom anime udaje się zachować swój niepowtarzalny klimat - zwłaszcza jeśli od powstania tytułu-matki minęło 12 lat. Z tego też powodu mam pewne obawy. Mój stan potęguje nieco zwiastun, w którym design postaci Kenshina Himury wygląda naprawdę mizernie. Cała seria Rurouni Kenshin ma to do siebie, że wizerunek głównego bohatera ulegał licznym zmianom - w zależności od czasu, w którym produkcja powstała. Byćmoże i tym razem zaakceptuję nowy wygląd bohaterów - w końcu są to postaci wiekowe, w zamian mające do zaoferowania bogatą osobowość i historię. Uspokaja mnie fakt, że za muzykę odpowiada Noriyuki Asakura, sprawca ścieżki dźwiękowej do serialu telewizyjnego. Możemy więc spodziewać się remake'u kultowego soundtracku (albo przynajmniej kilku, najbardziej rozpoznawalnych utworów z albumu). Jeśli chodzi o fabułę, od początku rozdział z udziałem Makoto Shishio zasłużył sobie na oddzielne i odświeżone OVA. Jestem entuzjastą tej serii, z niecierpliwością czekam na ten tytuł.

Berserk Golden Age Arc I: Egg of the Supreme Ruler
Premiera: 04.02.2012 r. 

Opis: Pierwszy film z trylogii, ukazujący przeszłość Gutsa, Gryffitha oraz Bandy Jastrzębia. Jednocześnie, w przeciwieństwie do serialu z lat 1997-1998, anime jest wierniejszym odwzorowaniem mangi.

Oczekiwania: Od dłuższego czasu jestem wielkim miłośnikiem Berserka. Każdy, kto przeczytał choćby kilka rozdziałów mangi, mógłby z łatwością zauważyć wypaczenia historii w serialu telewizyjnym. Po długiej wegetacji, wieść o porządnej trylogii tego tytułu doprowadza mnie do ekstazy. Wystarczy spojrzeć na zwiastun - wykonanie zapiera mi dech w piersiach (chociaż na początku miałem wątpliwości co do oprawy graficznej). Lutowa premiera zapowiada się naprawdę wspaniale i zdaje się aspirować do czołówki najlepszych anime 2012 roku. Czuję jednak pewien zawód, że muzyka nie została powierzona kompozytorowi odpowiedzialnemu za soundtrack serialu - Susumu Hirasawie (wykonawca pierwszego utworu zwiastuna). Jego twórczość bardzo dobrze komponowała się do średniowiecznych klimatów, bardzo mnie inspirowała. Z drugiej strony, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zastąpi go, mocno przeze mnie ceniony, Shiro Sagisu (twórca m.in. muzyki do Neon Genesis Evangelion). Nie mogę doczekać się owoców pracy nad tą produkcją.

Dragon Age: Blood Mage no Seisen
Premiera: 11.02.2012 r. 

Opis: W mrocznych czasach barbarzyństwa powstaje Fundacja - religijny zakon poszukujący sposobu na stabilizację świata, skorumpowanego przez złowrogich Magów. Templariusze Fundacji bezlitośnie powstrzymują Magów oraz ich szkodliwe nauki. Kiedy jednak Templariusze zawodzą, większość elity zakonu zostaje postawiona w stan oskarżenia.

Oczekiwania: Osoby, które znają bliżej ten blog, wiedzą jakie mam zdanie na temat anime wykonanych grafiką komputerową. Zwiastun zdaje się potwierdzać moje przypuszczenia. Płynność animacji jest nienaturalna, trochę lepiej prezentują się detale obrazu (chociaż doszukiwałbym się tutaj jedynie starań przy tworzeniu zwiastuna, którego jakość będzie ostatecznie odbiegać od reszty filmu). Mimo to postanowiłem zobaczyć ten tytuł. Nie jestem miłośnikiem gier z serii Dragon Age, ale miło dla odmiany obejrzeć tego typu anime w klimatach dark fantasy, podczas gdy większość komputerowych produkcji trzyma się koncepcji science-fiction. Będzie co ma być - może pozycja zaskoczy interesującą historią?

Anime Winter 2011/12 - Część I:

1 comments:

Miras pisze...

Brave 10 - O ile zwykle jestem zdystansowany w stosunku do wszelkich shounenów to ten akurat mi jakoś leży. Zakładam oczywiście, że nie będzie to pseudo-samurajska kuzynka Naruto czy innego potworka :D. Niemniej obejrzeć serię akcji od czasu do czasu nie zaszkodzi.

Rinne no Lagrange - to może być akurat fajne. Na takie optymistyczne podejście do mechów (bo takie wrażenie wywarł na mnie trailer) też mogę się skusić. Jednak jestem okropnie kapryśny jeśli chodzi o mechy... za dużo kombinowania i seria idzie w odstawkę.