Prawdopodobnie to już ostatnia notka w tym pełnym uniesień roku ;-) Wkrótce produkt zwany ''magią świąt'' zostanie wyprzedany, a jego miejsce zastąpi sesja zimowa. Prawdę mówiąc, miałem bardzo lekki semestr. Odejmując zbędne wykłady profesorów (którzy zwykle nie wiedzą, o czym mówią), inne zajęcia często były odwoływane. W efekcie nie miałem przyjemności zobaczyć być może połowy moich przyszłych egzaminatorów - oczywiście to nie powód do wszechobecnej paniki, której ja nigdy nie zrozumiem. Jest ryzyko, jest zabawa - znowu mając za sobą co najwyżej jeden wykład, zaliczę przedmioty, które osoby z wyższą frekwencją obleją. Życzę wszystkim studentom mojego podejścia do sprawy.
Więcej wrażeń zaserwowałem sobie poza murami wydziału. Jednym z nich było skasowanie mojego pierwszego samochodu, który poszedł już na żyletki. Auto było wiekowe, jednak trochę go szkoda. Ze swojej strony mogę jedynie je polecić. Fiat Marea to naprawdę dobry model. Ciekawe jakie przygody na szosie przyniesie najbliższy rok.
W ostatnim roku dużą rolę w moim życiu odegrał także sport. Intensywny rok treningów Judo opłacił się. Z wytrwałością nie było problemów, ponieważ czyhałem się na tą sekcję od 2008 roku - państwo jednak zdecydowało inaczej i wezwało mnie do wojska ;-) Na chwilę obecną nie mogę pochwalić się wysokimi wynikami w zawodach. Mam za to na koncie piąty stopień kyu opłacony licznymi kontuzjami. Treningi są wzbogacone o siłownię, która również przynosi pewne efekty. Wielość zajęć odbiła się na lubianych przeze mnie biegach. W planach miałem wystartowanie w tegorocznym Maratonie Warszawskim. Niestety nie przygotowałem się wystarczająco do ''królewskiego dystansu''. W nowym roku postanowiłem jednak powrócić do joggingu. Pięć zebranych kilogramów dodatkowo mnie motywuje^^
Nie zabrakło mi natomiast czasu na anime. Kilka dni temu udało mi się przekroczyć magiczną barierę 300 tytułów. Chciałbym, aby w przyszłym roku do kolekcji dołączyła kolejna setka pozycji - oczywiście o jak najwyższej jakości. Do tej pory nie przywiązywałem zbytniej uwagi do bieżących premier. Dzisiaj coraz bardziej doceniam wartość śledzenia aktualnych wydarzeń w świecie anime. Dlatego też w przyszłym roku przeważającą częścią obejrzanych tytułów będą zapowiadane premiery.
W ostatnim roku, z tęsknoty do munduru i zapachu prochu, zaciągnąłem się do Narodowych Sił Rezerwowych. Od początku byłem sceptycznie nastawiony do profesjonalizacji wojska, którą chwaliły się swojego czasu rządy PO. NSR okazał się nieprzemyślanym produktem marketingowym, ale i ciekawym epizodem w moim życiu. O poligonie Nowej Dęby napisałem już na blogu, więc nie będę ponownie opisywał tych przeżyć. Niestety była to tylko połowa - ustalonego w kontrakcie - okresu szkolenia. Zapowiadana na listopad druga część ćwiczeń rotacyjnych została odwołana. Zapewne przyczynił się do tego brak środków finansowych. Wierzę, że przypomną sobie o mnie na wiosnę ;-) Na osłodę, w święta dostałem z jednostki bonus w wysokości dwóch tys. złotych za ''dyspozycyjność w czasie kontraktu''.
Małym plusem mijającego roku jest utrzymanie poziomu pisemności na blogu. Przeważająca ilość postów oscylowała wokół tematyki mangi i anime. W najbliższym czasie zamierzam zmienić te proporcje. W miarę możliwości pojawi się publicystyka. Więcej uwagi planuję poświęcić także na opisy filmów - być może mniej znanych, ale wartych obejrzenia. Wierzę, że w 2012 roku Quasi 9.999 utrzyma ten harmonijny, kulturowo-polityczny ton. Zastanawiam się również nad ewentualnymi zmianami w wyglądzie bloga.
Oczywiście, wszystkie starania nie mają większego sensu bez wiernych czytelników, których także przybyło. W tym miejscu muszę pozdrowić tych najaktywniejszych m.in. Mirasa, Kiię oraz Tengu. Nie zostaje mi nic innego, jak życzyć innym blogerom bogatego w wenę Nowego Roku :-)







